centra handlowe

Parę dni temu w Polsce ogłoszono kolejny lockdown, a co za tym idzie – zamknięcie centrów handlowych już od 28 grudnia. Pytanie tylko, czy wszystkie galerie handlowe będą w stanie się kiedykolwiek ponownie otworzyć?

Właściciele galerii handlowych bardzo w tym roku ucierpieli. Według raportu firmy doradczej PwC oraz Polskiej Rady Centrów Handlowych luka w ich przychodach sięga poziomu od 3,2 do nawet 3,6 mld zł, czyli ok. 30 do 35% rocznych przychodów. Co dolewa oliwy do ognia to fakt, że w analizie nie uwzględniono ponownego zamknięcia centrów w listopadzie. Nie tylko sytuacja właścicieli galerii uległa pogorszeniu. Ucierpieli także wynajmujący, czyli właściciele sklepów i lokali usługowych, oraz między innymi wiele firm zajmujących się sprzątaniem, ochroną czy księgowością. Nawet po ponownym otwarciu centrów handlowych 4 maja zarówno średni poziom liczby odwiedzających, jak i obroty najemców, pozostawały niższe niż w analogicznych okresach zeszłych lat.

Warto wspomnieć, że w galeriach handlowych w Polsce zatrudnionych jest około 400 tys. osób, które, według raportu, wpłacają do budżetu państwa rocznie ok. 6,8 mld zł z tytułu PIT i składek na ubezpieczenie społeczne. Udział handlu w PKB Polski w 2019 r. wyniósł 15,5%, a wpływy z centrów handlowych do budżetu z tytułu VAT w poprzednim roku wyniosły ok. 21 mld zł. Dodatkowe 2,4 mld zł wpływa rocznie do budżetu państwa i samorządów od właścicieli centrów handlowych i najemców łącznie z tytułu CIT, podatku od nieruchomości oraz opłaty za użytkowanie wieczyste.

Czy rząd poradzi sobie ze stratami, które niesie za sobą zamknięcie galerii handlowych? Uruchomione w dotychczas tarcze antykryzysowe i finansowe w ograniczonym stopniu obejmowały właścicieli centrów handlowych, którzy działają w modelu spółek celowych, niezatrudniających bezpośrednio pracowników. Brak skutecznej odpowiedzi ze strony rządu mógłby skutkować szeregiem bankructw, likwidacją miejsc pracy na masową skalę oraz destabilizacją rynku.

Emilia Monkiewicz, 21 grudnia 2020