trade war

Co jest największym konfliktem XXI wieku? Wielu z Was powie, że jest nim wojna handlowa między USA a Chinami. Jeffrey Sachs, znany amerykański ekonomista, twierdzi, że napięcie między USA i Chinami będzie większym zmartwieniem dla świata niż pandemia koronawirusa.


Zacznijmy od tego, czym dokładnie jest wojna handlowa. Mówimy o niej w przypadku kiedy państwa podnoszą lub tworzą bariery handlowe przeciwko sobie. Wojna handlowa wiąże się zatem z bardzo silnym protekcjonizmem.


W powyższą definicję idealnie wpisuje się napięcie między USA a Chinami. W 2018 roku Donald Trump zaczął wprowadzać coraz to nowsze bariery handlowe dla Chin, aby zmusić je do wprowadzenia zmian w tym, co nazywane jest nieuczciwymi praktykami handlowymi, czyli kradzież własności intelektualnej, przymusowy transfer technologii amerykańskiej do Chin czy też deficyt handlowy.


W wywiadzie dla Wall Street Journal prezydent Trump powiedział, że wierzy, iż Chiny mogą sprzyjać rozprzestrzenianiu się wirusa, żeby zdestabilizować konkurencyjne gospodarki. Zaatakował również chińskie firmy, w szczególności giganta rynku telekomunikacyjnego – Huawei, który, jak twierdzi Waszyngton, pomaga Pekinowi szpiegować swoich klientów. To wszystko może być jednak jedynie pretekstem – Donald Trump walczy o reelekcję, a USA jest w tyle, jeżeli chodzi o technologię 5G, która jest kluczowa dla nowej gospodarki cyfrowej.


W tym samym czasie Chiny postawiły na rozwój. Udało im się ugasić pandemię koronawirusa, lecz ten niestety powrócił. Ponadto, Chiny aktywnie finansują projekty gospodarcze w Pakistanie, Mjanmie, Sri Lance i Nepalu, jako część większego projektu – The Belt and Road Initiative.


Jeffrey Sachs twierdzi, że ogromny wzrost potęgi Chin budzi niepokój. Jest on jednak nadzieją dla świetlanej przyszłości Azji i jej rozwoju. W starciu gigantów widzimy dwa podejścia – silny protekcjonizm USA i kooperatywność Chin. Jak sądzicie, który jest bardziej skuteczny?

Maciej Litewski, 21 czerwca 2020