RCEP

„Unia Europejska” Azji? Unia Azjatycka? Nazw oraz spekulacji co do paktu handlowego jest wiele, jednak oficjalne informacje są jednoznaczne – powstało RCEP (Wszechstronne Regionalne Partnerstwo Gospodarcze), którego państwa członkowskie aktualnie odpowiadają za około 30% globalnego PKB.

Dzięki temu największemu paktowi wolnego handlu na świecie wzrost światowego PKB do 2030 roku przewiduje się na 186 miliardów rocznie. Ostateczne zwieńczenie około 10-letnich negocjacji i podpisanie paktu nastąpiło 15.11.2020 roku – 12 dni temu. Ratyfikacja, z kolei, nastąpi w 2021 roku. Spośród 15 członków można wyróżnić m.in. Chiny, Japonię, Koreę Południową czy Australię.

Ale tak właściwie to o co chodzi w tym całym partnerstwie? Jest ono nastawione przede wszystkim na stworzenie strefy wolnego handlu i zwiększenie konkurencyjności gospodarek państw członkowskich. Będzie to możliwe poprzez, chociażby eliminacje ceł, wzmocnienie integracji i współpracy między członkami, ułatwienie handlu i inwestycji czy też ułatwienie zaangażowania małym przedsiębiorstwom.

Struktura RCEP z pewnością wpłynie na strukturę gospodarki światowej. Oczywiście, oprócz plusów takiego tworu, istnieją również niepomijalne wątpliwości oraz negatywy. Już na początku pojawiły się konflikty w trakcie transportu towarów pomiędzy Chinami a Australią. Przyczyną sporu był brak dobrej komunikacji oraz nieoficjalny nakaz wstrzymania importu towarów do Chin z Australii. Mówi się, iż takie działania prowadzą do stosowania „przemocy ekonomicznej”.

Dodatkowo Indie odmówiły propozycję dołączenia do systemu, obawiając się spływu chińskich towarów na rynek Indii oraz osłabienie przemysłu krajowego. Powstanie RCEP z pewnością wzmocni gospodarkę Chin, co może mieć także wpływ na ciągnący się konflikt ekonomiczny między Chinami a USA. Pojawiają się także spekulacje o niebezpieczeństwie powstania takiego paktu. Coraz częściej stowarzyszenie postrzegane jest jako „system imperialnych preferencji”, gdzie Chiny mają stanowić międzynarodowego przywódcę.

Skutek? Handel międzynarodowy dzieli się na sekcje, w których jest on coraz bardziej frywolny, jednocześnie niejako zamykając się na zewnątrz i zaostrzając bariery. Czy pogłębi to nierównowagę między partnerami handlowymi, czy wpłynie pozytywnie na światową gospodarkę? A może nawet doprowadzi do konfliktu międzynarodowego jak na początku XX wieku po utracie wewnątrzeuropejskich więzi gospodarczych?

Feliks Wielkopolan, 27 listopada 2020