afganistan

Praktycznie każdy słyszał o dramatycznej sytuacji mieszkańców Afganistanu, który został opanowany przez Taliban. Jedną z niewielu możliwości ucieczki z tego kraju jest lotnisko w Kabulu, które cały czas jest pod kontrolą amerykańskich żołnierzy i skąd odbywają się loty ewakuacyjne.

Mimo tego, że ewakuowano z Kabulu już ponad sto tysięcy osób, zapotrzebowanie na loty jest cały czas bardzo duże. Szacuje się, że jedynie Amerykanie współpracowali z ponad 300 tysiącami Afgańczyków, nie mówiąc już o innych krajach. Prawdopodobnie wszyscy Ci ludzie nie będą w stanie uciec, bo amerykańscy żołnierze są zobowiązani opuścić Afganistan do 31 sierpnia. Co więcej, Taliban zdecydował, że nie zamierza wypuszczać z kraju własnych mieszkańców.

Na potrzebę ewakuacji z państwa Azji Południowej zamierza odpowiedzieć założyciel prywatnej firmy Blackwater Erik Prince (obecnie Academia), który oferuje możliwość opuszczenia kraju z lotniska w Kabulu za 6.5 tysiąca dolarów od osoby. Cena jest wyższa, jeżeli osoba nie posiada możliwości samodzielnego dostania się na lotnisko. Jak donosi Wall Street Journal, który oryginalnie opublikował informację o pomyśle biznesmena, nie wiadomo, czy firma ma faktycznie możliwość ewakuowania kogokolwiek z Afganistanu.

Głosy w tej kwestii, jak to zazwyczaj bywa, są podzielone. Z jednej strony każde wsparcie dla mieszkańców dotkniętych załamaniem państwa i ogromnym kryzysem jest odpowiednie, nieważne czy odpłatne, czy nie. Z drugiej strony, akcja może być postrzegana jako zarabianie na ludzkim cierpieniu i tragedii. Czy moralne jest wzbogacanie się w taki sposób?

Maciej Saja, 26.08.2021