mozna panikowac

Pod pojęciem klimat, jako terminu klimatologicznego, rozumie się stan atmosfery i oceanu w skalach od kilku lat do milionów lat. Powiązane z tym terminem zmiany klimatu wynikają z kilku czynników zewnętrznych; ilości dochodzącego promieniowania słonecznego, czynników wewnętrznych, takich jak działalność człowieka (zmiany antropogeniczne), czy też wpływu czynników naturalnych.

W ostatnich latach termin „globalna zmiana klimatu” używany jest w kontekście globalnego ocieplenia i wzrostu temperatury na powierzchni Ziemi, ale rozważane są scenariusze powodujące oziębienie powierzchni Ziemi, wywołane, chociażby odbiciem energii słonecznej od zwiększonej pokrywy chmur lub aerozoli atmosferycznych.

Problem globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych wydawać by się mogło, jest już dobrze znany, a jego skutki będą nieodwracalne. Pomimo tej wiedzy społeczeństwo z czasem zapomniało, że to właśnie ludzie są głównym czynnikiem napędzającym nieuchronną’ katastrofę. Dodatkowo przedstawiciele władzy, politycy i wpływowe osoby bagatelizują ten problem, lecz środowisko naukowe cały czas szerzy wiedzę o aktualnym stanie rzeczy i ostrzega przed zbliżającą się katastrofą.

Dwa tygodnie temu został opublikowany film pt. „Można panikować”, w którym prof. Szymon Malinowski z Uniwersytetu Warszawskiego ostrzega przed końcem świata, jaki sami sobie zgotujemy. Malinowski wybrał sobie trudną misję. Jako ekspert ostrzega przed zbliżającą się katastrofą klimatyczną. Robi to w Polsce, gdzie brakuje edukacji na temat zmian klimatycznych, a politycy, zamiast słuchać naukowców, udają, albo, że nie ma problemu albo że jest on mniej palący od innych.

W dokumencie Malinowski odnosi się do wielu czynników wytworzonych przez ludzi. W jednej ze scen Malinowski stoi nad zakorkowaną Trasą Łazienkowską i mówi: “Tu zaczyna się koniec świata”. Chodzi mu o emisję dwutlenku węgla i niefrasobliwość Polaków w stosunku do tego problemu. Przeświadczenie, że największymi emitentami dwutlenku węgla są Chińczycy i Amerykanie jest nieprawdziwe, gdyż statystycznie przeciętny Chińczyk emituje mniej niż przeciętny Polak. Na dodatek tanio kupowane są produkty, które za tę emisję w Chinach wytworzono. ”To znaczy, nasz ślad węglowy jest dużo większy niż to, co wyemitujemy w kraj…” – mówi profesor.

Chyba każdy, kto myśli na poważnie o zapobieganiu zmianom klimatycznym, wie, że nie wystarczy rezygnacja jednostek z jedzenia mięsa czy zagranicznych podróży. Tutaj potrzeba zmian systemowych. Polityków, którzy podejmą poważne decyzje. Ale jak tego dokonać w kraju, w którym czołowi politycy negują wpływ człowieka na klimat?

Tak niestety kształtuje się proces nieodwracalnych zmian w środowisku – na Ziemi, która nie jest przecież nieograniczona. Czy zatem nic nie możemy zrobić? Możemy, a nawet musimy. Przez uświadamianie innych o skali problemu. “Ludzie mają nie wiedzę, a poglądy. Nie wiedzą, ale myślą, że wiedzą lepiej” – mówi Malinowski i dodaje: – “Jeżeli ludzie nie zrozumieją tego i nie zaczną działać, to będzie koniec świata…”

Zapraszamy do lektury o tym, jak zmiany klimatyczne wpływają na gospodarkę tutaj.

Filip Lewandowski, 14 czerwca 2020