fortuny

Czy miliarderzy powinni istnieć? Od jakiegoś czasu to pytanie pojawia się coraz częściej w debacie publicznej, również przez wzgląd na obecny kryzys spowodowany pandemią koronawirusa. Przedstawimy Wam argumenty za i przeciw, które pomogą wyrobić Wam opinię na ten temat.

Najbardziej typowy argument za istnieniem miliarderów mówi, że tworzą oni w swoich firmach miejsca pracy, tworzą innowacje (patrz Elon Musk lub Bill Gates) i są przedsiębiorczy, co sprawia, że społeczeństwo zyskuje na ich istnieniu. Często też doszli do swojego bogactwa ciężką pracą, a nawet jeśli nie (tj. odziedziczyli bogactwo) to nie jest to problem – wielu uważa, że dziedziczenie to sprawiedliwa forma bogacenia się. Zwolennicy istnienia miliarderów wskazują też na fakt, że w razie podwyższenia podatków dla miliarderów społeczeństwo na tym straci, ponieważ przeniosą oni swoje aktywa w inne miejsca, gdzie podatki są niższe. Podwyższenie podatków byłoby swego rodzaju karą za bogactwo.

Ale czy tak rzeczywiście jest? Tak, ale… nie do końca. 44% miliarderów odziedziczyło swój majątek, więc trudno mówić, że doszli oni do niego swoją ciężką pracą. Miliarderzy i ich firmy często unikają też opodatkowania, ponieważ lokują swój majątek w rajach podatkowych. Kowalski musi zapłacić podatki w Polsce, a Kowalski miliarder może przenieść swoją rezydencję podatkową do jednego z wielu rajów podatkowych.

Niektórzy przeciwnicy miliarderów zwracają także uwagę na pewne moralne argumenty, a zwłaszcza na rażącą dysproporcję dochodów. 26 najbogatszych ludzi na świecie ma tyle samo, co najbiedniejsze 4 miliardy (!) ludzi. Gdyby Polak zarabiający średnią pensję chciał zostać miliarderem, zajęłoby mu to 15 tysięcy lat.

Zwolennicy istnienia miliarderów wskazują na fakt, że przeznaczają oni znaczne sumy na działania charytatywne, więc ich dodatkowe opodatkowanie jest nieuzasadnione. Przeciwnicy tej tezy powołują się na badania, które wskazują zupełnie inaczej. 20 najbogatszych Amerykanów przekazało 8.7 miliarda dolarów na działania charytatywne w 2018 roku, czyli 0.8% swojego majątku. Jeśli wyłączy się z tego grona Billa Gatesa i Warrena Buffeta, którzy przekazują największe sumy na działalność charytatywną, to ilość pieniędzy topnieje do 2.8 miliardów dolarów i 0.3% majątków.

W ostatnich dniach najbogatszy człowiek świata, Jeff Bezos, przekroczył magiczną granicę – jego majątek jest już wart ponad 200 miliardów dolarów. Kilka dni temu zaszła też inna zmiana w gronie najbogatszych – do grupy centimiliarderów dołączył Elon Musk.

Maciej Saja, 29 sierpnia 2020