pociągi

Pamiętacie może wielką wpadkę polskich kolejarzy, kiedy to zakupione pociągi Pendolino okazały się zbyt mało wytrzymałe na nasze linie kolejowe? To nic w porównaniu do zakupu zbyt szerokich pociągów przez francuskie linie kolejowe SNCF w 2009 roku.

Pociągi warte łącznie 20 miliardów dolarów okazały się zbyt szerokie. Nie pasowały do aż 1700 stacji kolejowych. Skutkiem tego felernego zakupu był wydatek ok. 70 milionów euro na poszerzenie platform dworcowych. Okazało się, że u źródła błędu stał brak porozumienia między dyrekcją kolei i infrastruktury kolejowej.

Już 5 lat wcześniej po zaistnieniu podobnej sytuacji Frederic Cuvillier – sekretarz stanu do spraw transportu – oznajmił, iż taki podział obowiązków (dyrekcja i infrastruktura) osłabia stan dworców i taborów kolejowych. Powoduje to uszczerbek dla pasażerów, stanu finansowego oraz stawia w fatalnym świetle sektor państwowy. Z kolei koleje SCNF (Société nationale des chemins de fer français – francuski państwowy przewoźnik kolejowy) twierdzą, że zawsze przy wymianie taboru niezbędna jest renowacja dworców i wpływa to także na większe zadowolenie klientów.

Co ciekawe, przez dłuższy czas władzom francuskim udawało się zachowywać tę ciekawostkę jako sekret. Wszystko, jak widzicie, wyszło w końcu na jaw. Sytuację można opisać jednym słowem – catastrophe.

Feliks Wielkopolan, 22 maja 2020