kandydaci

Pierwsza tura wyborów prezydenckich już za nami! Większość wyborców głosuje na kandydatów na podstawie ich programów wyborczych i korzyści, jakie mogą z nich wynikać. Oczywiście, w zależności od tego, co obiecują kandydaci, programy są mniej lub bardziej obciążające dla polskiej gospodarki. ING Bank przeanalizował postulaty ekonomiczne sześciu kandydatów o największym poparciu pod względem potencjalnego wpływu na równowagę budżetową RP. Jak wyglądają wyniki?

Najlepiej wypadł kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak. Najbardziej liberalny gospodarczo ze wszystkich kandydatów jako prezydent mógłby zawetować ustawy wprowadzające podwyżki podatków. Postuluje on także o wprowadzenie wyższej kwoty wolnej od podatku (obecnie wynosi ona 3091zł), opowiada się również za niższymi stawkami VAT na żywność oraz wprowadzeniem dobrowolnych składek na ubezpieczenia społeczne. W kwestii potencjalnych oszczędności nie bez znaczenia są postulaty zmniejszenia liczby członków Sejmu o połowę. Bosak jest też zwolennikiem budżetu o zerowym deficycie, który powoduje pozytywny wpływ na równowagę budżetową.

Kolejni kandydaci w zestawieniu to ex aequo Rafał Trzaskowski i Szymon Hołownia. Programy obydwu Panów zostały określone jako neutralne pod względem gospodarczym. Trzaskowski preferuje wspieranie lokalnych inwestycji infrastrukturalnych zamiast dużych projektów. Jest również zwolennikiem tworzenia lokalnych centrów rozwoju. Innym z postulatów po stronie wydatków podnoszonych przez Trzaskowskiego jest 10 000zł dotacji dla rodzin inwestujących w zieloną energię. W kwestiach oszczędności postuluje on o skromne wynagrodzenia w przedsiębiorstwach publicznych.
Bezpartyjny kandydat stawia na transformację energetyczną, skutkującą zakończeniem wydobycia węgla do 2040 roku, oraz na wspieranie zielonych inwestycji. Ekonomiści ING zwracają uwagę, że – podobnie jak kandydat Platformy Obywatelskiej – Hołownia preferuje zawieszenie trwających dużych projektów inwestycyjnych. Opowiada się również za minimalną emeryturą w wysokości 50% płacy minimalnej.

Przechodząc na negatywną stronę spektrum, znajdziemy Andrzeja Dudę i Roberta Biedronia, których programy zostały ocenione jako umiarkowanie negatywne. Obecny Prezydent udzielił poparcia dla realizacji dużych projektów infrastrukturalnych, które powodować będą długoterminowe obciążenia fiskalne. Zdaniem ekonomistów ING reelekcja Dudy nie zagrozi hojnemu wsparciu dla firm w ramach tarczy antykryzysowej. W programie Andrzeja Dudy znajdują się także świadczenia solidarnościowe dla bezrobotnych oraz bony turystyczne, które będą znacznym obciążeniem dla budżetu.
Biedroń, podobnie jak Hołownia, opowiada się za stopniowym wycofywaniem z węgla oraz niezależności energetycznej opartej na OZE. W swoim programie ma sporo punktów socjalnych – m.in. milion mieszkań socjalnych na wynajem, po koszcie nie wyższym niż 20zł za metr kwadratowy, a także tanie leki dla wszystkich. Postuluje on także wzrost wydatków na opiekę medyczną do 7.2% PKB oraz wprowadzeniem minimalnej emerytury w wysokości 1 600zł netto.

Najgorzej z zestawienia wypadł Władysław Kosiniak-Kamysz. Jego postulaty miałyby wyraźnie negatywny wpływ na kondycję budżetu. Zakłada on systematyczne wycofywanie z węgla i cel 50% udział OZE do 2030 roku, a także wspieranie regionów węglowych, które stają się obszarami przemysłowymi. Ponadto: dobrowolne składki na ubezpieczenia społeczne, obniżenie stawek VAT z 23% do 15% oraz z 8% do 5% dla stawek obniżonych. Jednym z postulatów jest też wyrównanie płatności bezpośrednich dla rolników w Polsce do poziomów, jakie występują w Europie Zachodniej. Podobnie jak Robert Biedroń, kandydat PSL postuluje o wyższe wydatki na opiekę zdrowotną – w jego przypadku ma być to 6.8% PKB.

Pamiętajcie, że równie ważne co kwestie ekonomiczne są światopoglądowe. Nie należy ich lekceważyć.

Nicolas Rauber, 3 lipca 2020