gamestop

Parę dni temu bardzo głośno zrobiło się o akcjach pewnego sprzedawcy gamingowego – GameStop. Skąd ta burza i, o co w ogóle w tym wszystkim chodzi?

Firma od jakiegoś czasu była na skraju bankructwa z uwagi na pandemię oraz gwałtownie zmieniające się trendy na rynku gier. Coraz więcej osób kupuje gry przez platformy internetowe, nie musząc wychodzić z domu po pudełko z płytką w środku. Z tego tez powodu akcje spółki 12 stycznia tego roku wyceniane były na 20$. Co spowodowało ich ogromny wzrost do aż 330$ dwa tygodnie później? Dla niektórych może się to wydawać niewyobrażalne.

Zacznijmy od początku. Kilka drobnych społeczności m.in. z serwisu Reddit, nie mogąc pogodzić się z sytuacją sklepu na rynku, skrzyknęło się wspólnie by kupić akcje upadającego GameStopu. Do „zabawy” dołączył się również jeden z najbogatszych ludzi świata – Elon Musk, co dodatkowo spopularyzowało akcję. Masowy zakup papierów wartościowych należących do sklepu miał przyczynić się do zwiększenia kursu, po czym jego nagłego spadku.

Takie działanie, nazywane tzw. krótką sprzedażą, czyli „short”, pozwala spółce zarobić na spadku kursu jej akcji. Nie przewidziano jednak, iż działania podejmą również drobni inwestorzy, którzy skuszeni łatwym zarobkiem zaczęli bez opamiętania kupować więcej akcji, co jeszcze bardziej podbiło kurs. Ostatecznie we wtorek 26 stycznia obroty akcji wynosiły 20 mld $ i były najczęściej kupowanymi akcjami tego dnia. Przebiły nawet Apple czy Teslę.

Jaki z tego wniosek? – owieczki w stadzie mogą być silniejsze niż wilki z Wall Street.

Feliks Wielkopolan, 3 lutego 2021