free rider

Każdy z nas ma tego jednego znajomego, z którym kazano Ci kiedyś zrobić wspólny projekt na zaliczenie przedmiotu i cała grupa ciężko pracowała, a mimo że on nie zrobił absolutnie nic, to dostał identyczną ocenę co reszta. To ten sam znajomy, który w podróży z całą ekipą nigdy nie dorzuci się do wachy, albo nigdy nie ma ważnego biletu autobusowego. To właśnie jest nasz gapowicz, czyli podmiot, który korzysta z dóbr lub usług w stopniu przewyższającym jego udział w kosztach ich wytworzenia.

W skrócie problem efektu gapowicza, znany też jako free rider problem, dotyczy związku pomiędzy kwestią finansowania i konsumpcją dobra publicznego – np. egzekwowania prawa, oświetlenia ulicznego. Konsumuje nie tylko ten, kto zapłacił, ale również ten, kto zapłaty nie dokonał, lub zapłacił niepełną kwotę. A przecież gdyby każdy z nas chciałby być takim cwaniakiem, to funkcjonowanie wielu dóbr publicznych byłoby finansowo niemożliwe.

Kluczową w istnieniu efektu gapowicza jest specyfika dóbr publicznych. Nie da się bowiem wykluczyć kogoś z korzystania z dobra publicznego.

Wykład I (uw.edu.pl) – tu kilka słów o rodzajach dóbr

Co w takim razie można zrobić, żeby sytuację poprawić? Najprostszym sposobem jest skrupulatne egzekwowanie prawa podatkowego. Jeżeli wszyscy zapłacą, to cwaniak się nie znajdzie. Ponadto, stosuje się kary, które mają zniechęcić potencjalnych free-riderów. Regulacje są ważne, bo bez nich dobra publiczne dostarczane są w ilości mniejszej niż optymalnej (market failure).

Iwo Wrzesiński, 23 stycznia 2021