doughnut economics

Najczęściej stawianymi zarzutami wobec neoliberalnego modelu gospodarki są rozwarstwienie społeczne, zarówno w skali państwa, jak i globu, oraz kwestie związane z ekologią. Z roku na rok coraz bardziej wzrasta ilość emisji dwutlenku węgla do atmosfery oraz różnica w dochodach między najbogatszymi i najbiedniejszymi. Recepta, którą neoliberalni ekonomiści prezentują na te problemy (wzrost gospodarczy) zdaje się nie działać, co więcej, coraz mocniej napędza te problemy. Czy jest więc jakiś sposób na odwrócenie tego trendu i na zapewnienie wszystkim ludziom dostatniej i bezpiecznej przyszłości?

Kate Raworth, brytyjska ekonomistka z Uniwersytetu Oxforda, zaproponowała ciekawe rozwiązanie tego problemu. Model ekonomiczny pączka (z ang. doughnut economics) to jej zdaniem odpowiedź na pytanie. Łączy on granice ekologiczne, znajdujące się po zewnętrznej stronie, z kwestiami socjalno-ekonomicznymi, które znajdują się w środku pączka. Gospodarkę uważa się za dobrze działającą, kiedy wszystkie fundamenty społeczne są osiągnięte, bez przekroczenia zewnętrznej granicy pączka, czyli nadmiernej dewastacji natury.

Fundamenty ekologiczne to: zmiany klimatu, pobór słodkiej wody i zakwaszanie oceanów, zanieczyszczenia chemiczne, zanieczyszczenie powietrza, obciążenie atmosfery azotem i fosforem oraz degradacja gleby czy zubożenie warstwy ozonowej.

Fundamenty społeczne to z kolei: dostęp do wody i żywności, opieka zdrowotna oraz edukacja, dochód i praca, pokój i sprawiedliwość, głos polityczny, sprawiedliwość społeczna i równość płci, budownictwo mieszkaniowe i sieci społeczne oraz energia.

Obecnie, mamy problemy zarówno z zewnętrzną granicą, jak i z wnętrzem pączka. Ludzkość z jednej strony emituje gigantyczne ilości gazów cieplarnianych do atmosfery, klimat się zmienia i tracimy bioróżnorodność. Z drugiej strony, mimo życia na kredyt zaciągnięty u natury, którym finansowany jest wzrost gospodarczy, wiele ludzi nie ma dostępu do wody, żywności, mieszkania czy opieki zdrowotnej. Obecnie 11% ludności Ziemi emituje 50% dwutlenku węgla do atmosfery, a najbogatsze 10% posiada 57% globalnego dochodu.

Zdaniem Kate Raworth, autorki tego modelu, należy przeprojektować obecny system ekonomiczny, na taki, który będzie działał w zgodzie z ziemskim ekosystemem i będzie bardziej sprawiedliwy. Najważniejszy nie będzie już wzrost gospodarczy, a zapewnienie wszystkim ludziom godnych warunków do życia, które zostaną spełnione, gdy każdy człowiek będzie miał dostęp do wyżej wymienionych fundamentów społecznych. Nie musi odbyć to się dużym kosztem. Na przykład, doprowadzenie elektryczności do 19% ludzi (1.3 mld osób), którzy jej jeszcze nie mają, wiązałoby się z mniej niż jednoprocentowym wzrostem emisji CO2 do atmosfery. Nakarmienie 13% ludzi (850 mln osób), który nie mają pełnego dostępu do wyżywienia, wymagałoby przekierowania jedynie 3% globalnego zaopatrzenia żywności. To jest nic, wiedząc, że 30% (!) jedzenia jest wyrzucane.

Pączek jest modelem, który promuje zrównoważony rozwój, o którym mówi się tak wiele w dzisiejszych czasach. Daje on szansę również słabo rozwiniętym krajom i miliardom ludzi na samym dole drabiny społecznej, kosztem dyskomfortu nielicznych bogatych. Zaadaptowanie tego modelu to szansa na zmniejszenie efektów i kosztów globalnego ocieplenia, które to jest jednym z największych wyzwań XXI wieku. Niestety, there ain’t no such thing as a free lunch. Potencjalne zaadaptowanie tego modelu wymagałoby ogromnej współpracy między państwami, a przede wszystkim społecznej chęci zmiany.