biden usa

Joe Biden wygrał wybory prezydenckie w USA. Kandydat swoim programem wyborczym przekonał do siebie bardzo dużą liczbę obywateli – zdobył najwięcej głosów w historii wyborów tego kraju. Jakie plany na gospodarkę ma przyszły lider Stanów Zjednoczonych? Spójrzmy ekonomicznym okiem na jego kandydaturę.

Kandydat demokratów mówił w kampanii, że ma zamiar zlikwidować obecne ulgi podatkowe, które zmniejszyły stawkę podatku dochodowego dla osób fizycznych. Ma także zamiar podnieść podatek dochodowy dla firm. Wydatki amerykańskiego budżetu mają rosnąć – mowa tu o 700 miliardach dolarów. Pokryją one m.in. rozszerzenie ubezpieczenia medycznego i upowszechnienie edukacji przedszkolnej. Ale czy podwyżka podatków pokryje te wydatki?

Wszystko wskazuje na to, że nie, co najprawdopodobniej spowoduje dalszy wzrost zadłużenia USA. Doradcy Bidena podkreślają, że ostatecznie stałe wydatki znajdą pokrycie bądź w cięciach, bądź w innych dochodach, ale najważniejsze jest krótkoterminowe stymulowanie gospodarki, aby zapobiec kryzysowi i recesji.

Przyszły prezydent obiecał również wzrost płacy minimalnej, co ma zmniejszyć nierówności społeczne, które są obecnie na znaczącym poziomie. Minimalne wynagrodzenie ma wynieść 15 dolarów za godzinę pracy. Będzie ono dwukrotnie wyższe niż obecnie.

Joe Biden zaproponował program “Buy American”. Przewiduje on 400 miliardów dolarów na federalne zakupy amerykańskich produktów i przeznaczenie ich na rozwój infrastruktury. 300 miliardów USD ma zostać przeznaczone na badania i rozwój działu wysokich technologii m.in. w obszarze samochodów elektrycznych, sieci 5G oraz sztucznej inteligencji. Będzie to największe wsparcie badań i rozwoju oraz inwestycje od czasów drugiej wojny światowej.

Oprócz tego, w programie demokraty znalazły się: rozszerzenie dotacji na Obamacare, 400 miliardów dolarów rocznie na badania i innowacje w dziedzinie czystej energii, koniec z dopłatami do paliw kopalnych, podwojenie produkcji morskiej energii wiatrowej do 2030 roku, bezpłatne kolegia społeczne i publiczne uniwersytety dla rodzin o dochodach poniżej 125 tys. dolarów rocznie, 2 biliony dolarów na odbudowę infrastruktury, tanie mieszkania.

Zwycięzca ma bardzo ambitny plan na przywrócenie Ameryce wiodącej pozycji. Ale czy jego obietnice są realne do zrealizowania? To okaże się kiedy zacznie urzędować w Białym Domu.

Iwo Wrzesiński, 12 listopada 2020